2. Babuśka 2. Бабушка

Материалы разные

Европа в семье. Время перемен. Мария Чапская.

012 XI. Dzieciństwo i młode lata. XI.


Jak już wspomniałam, ucieczką naszego dzieciństwa i wielką miłością
była nasza niania, Babuśka. Nie mogliśmy nigdy do syta nacałować się jej,
napieścić. A kiedy się broniła przed naszą obcesową czułością: „to z miłości”
– mówiliśmy, a ona – „z miłości, połamali kości”, a na nasze: „Babuśka – to
nasza pociecha!” – odpowiadała: „pociecha – starego Wojciecha”, zawsze
powtarzane, ulubione przez nas jej powiedzonka.
W szlafroku w duże różowe kwiaty w pogodne wieczory siedziała na
balkonie naszego środkowego, dziecinnego pokoju i odmawiała różaniec.
W dole czerniły się olchy nad stawem. Lekko siwiejące włosy osłaniała
czepeczkiem z czarną kokardą.
Po śmierci naszej matki była dla nas osobą najważniejszą, nade wszystko
kochaną, niezastąpioną. Pamiętała dokładnie dnie i godziny naszych urodzin,
wszyscy siedmioro przeszliśmy przez jej troskliwe ręce. Nie pamiętam
surowego słowa z jej ust ani nudnego zrzędzenia. Brat Józio uchodził za
dziecko bezwzględnie prawdomówne (czemu sam później zaprzeczał). –
„Czy myłeś zęby?” – pytała. „Myłem, myłem!” Babuśka sprawdzała: „Józka,
Józka! proch sypie się ze szczoteczki, a ty mówisz, że myłeś!”. I to łagodne
upomnienie bardziej ciążyło sumieniu dziecka od surowej reprymendy.
Nie umiała pisać, a czytała jedynie z książki do nabożeństwa, ale dała
nam wszystkim, pod kierunkiem matki naszej, podstawy wychowania

Как я уже говорил, бегство из нашего детства и великая любовь…
была нашей няней, бабушка. Мы никогда не сможем поцеловать ее полностью,
чтобы заключить сделку. И когда она защищалась от нашей навязчивой нежности: «Это ради любви».
— мы сказали, и она сказала: «Ради любви, они сломали свои кости», а на нашей: «Бабушка, это
наше утешение!» — она ответила: «утешение старого Войцеха», всегда…
Повторяю, наша любимая поговорка о ней.
В халате с большими розовыми цветами в яркие вечера она села на
балкон нашей средней, детской комнаты и декламировал чётки.
Внизу, над прудом почернели старейшины. Слегка седые волосы покрыты
черная шапка-бабочка.
После смерти нашей матери, она была самым важным человеком для нас, прежде всего…
дорогой, незаменимый. Она точно помнила дни и часы нашего дня рождения,
все семеро из нас прошли через ее заботливые руки. Я не помню
сырое слово из ее уст, или скучная ворчливость. Брат Хозио считался
ребёнка, который абсолютно правдив (что он позже отрицал сам). –
«Ты почистила зубы?» — она спросила. «Вымыто, вымыто!» Бабушка проверяла: «Юзка»,
Юзка! «Порох сошёл с зубной щётки, а ты говоришь, что мылся! И это мягко.
Напоминание было более обременительным для совести ребенка, чем суровый выговор.
Она не умела писать, и читала только из книги на службу, но она давала
все мы, под руководством нашей матери, основы нашего воспитания…


i dyscypliny, działając samą dobrocią, taktem i wrodzonym zmysłem
pedagogicznym.
O jej przeszłości i młodości nic nie wiedzieliśmy, ale mama zwierzyła się
starszym siostrom, że Babuśka przeszła z prawosławia na katolicyzm, że nie
należy jednak nigdy o tym wspominać, bo jako akt wówczas nielegalny,
gdyby był odkryty, pociągnąłby ciężkie represje. Pochodziła więc z ludu
naszego, do niedawna unickiego, i chyba już w Chotowie u państwa
Michałów Łęskich zmieniła wyznanie i poślubiła przystojnego Adama
Jakubowskiego, długoletniego w następstwie naszego kucharza, zwanego
Dziaduś. Miała z nim córkę, jedynaczkę, przystojną i fertyczną
[183] Zonię,
źródło stałej troski naszej Babuśki i wielu przelanych łez, Babuśka bowiem
nie posiadała urody, ale uśmiech i łzy, od których serca nasze tajały.
Nad jej łóżkiem wisiała reprodukcja znanego obrazu Ary Scheffera: św.
Monika ze św. Augustynem, dwie postacie rozmodlone, wpatrzone w niebo,
zapewne dar naszej matki. Zrozumiałyśmy z latami symbolikę obrazu, ale
nigdy nie śmiałyśmy rozpytywać o przyczynę jej udręki. Zonia była zamężna
i miała trzy córki, zjawiali się niekiedy u nas to Zonia, to jej mąż, to
dziewczynki – potem zginęli z naszego horyzontu, a Babuśka płakała za
córką i wnuczkami. Wobec reszty służby miała autorytet, nigdy nikomu go
nie narzucając, wszyscy liczyli się z panią Jakubowską. Jadała z naszego,
tzw. pierwszego stołu, ale zawsze u siebie w dziecinnym pokoju
z najmłodszym z nas, co nie siadał jeszcze do rodzinnego stołu, następnie
sama.
Regularnie po południu przychodził do niej Dziaduś, za mojej pamięci
już na emeryturze. Trochę rozmawiali, potem czytał jej gazety – stare numery
„Kuriera Warszawskiego”. Czytał niezbyt płynnie; słuchała tych wiadomości
ze świata z roztargnieniem, trochę z grzeczności i po jakimś czasie
odprawiała go: „Idź już, stary, idź, naczytałeś się!”. Składał gazetę, całował

и дисциплинированность, действуя с самим добром, тактом и врожденным чувством.
педагогический.
Мы ничего не знали о ее прошлом и молодости, но мама доверилась ей.
старшим сестрам, что Бабушка перешла от православия к католичеству, что она не
но об этом никогда не следует упоминать, потому что, как об акте, тогда незаконном,
если бы его обнаружили, он был бы сильно подавлен. Значит, это пришло от людей.
нашего, до недавнего времени, единорога, и, возможно, уже в Чотоу, у вас дома.
Михалов Ленскич сменила религию и вышла замуж за красавца Адама.
Якубовский, давний последователь нашего шеф-повара, по имени
Дедушка. С ним у нее была дочь, единственный ребенок, красивый и плодовитый.
[183] Зоня,
источник постоянной заботы о нашей бабушке, и многие проливают слезы, потому что бабушка
В ней была не красота, а улыбка и слезы, от которых скрывались наши сердца.
Над ее кроватью висела репродукция знаменитой картины Ари Шеффера: «Святой Иоанн Божий».
Моника со святым Августином, две фигуры, молящиеся, смотрящие в небо,
возможно, подарок от нашей матери. Мы понимаем символику картины уже много лет, но…
мы никогда не осмеливались спрашивать причину ее страданий. Зоня была замужем
и у нее было три дочери, иногда это была Зоня, это был ее муж, это был
Девочки — потом они умерли с нашего горизонта, и бабушка плакала о том.
дочь и внуки. Она имела власть над остальной частью службы, никогда ни перед кем.
не навязываясь, все считали с госпожой Якубовской. Она ела у нас,
так называемый первый стол, но всегда дома, в детской комнате.
с самым младшим из нас, который еще не сел за семейный стол, тогда
в одиночку.
Дедушка регулярно приходил к ней во второй половине дня, по моей памяти.
уже на пенсии. Они немного поговорили, потом прочитали ее газеты — старые цифры.
«Курьер Варшавский». Он читал не очень гладко; она прослушала эти сообщения.
из мира отвлечения внимания, немного вежливости и через некоторое время
она инструктировала его: «Давай, чувак, давай, читай!» Он сложил газету, поцеловал


ją w rękę, ona jego w czoło i odchodził, zostawiając po sobie mocny zapach
machorki – wietrzyła po nim pokój. Stosunki ich były na starość oziębłe – ale
może połączyła ich kiedyś wielka miłość? Może dla niego podjęła ryzyko
zmiany wyznania?
Przed samą śmiercią wspominała kogoś kiedyś jej bliskiego, kogoś
porzuconego czy skrzywdzonego przez nią, przed kim, jak nam się zdawało –
tłumaczyła się i, jak to bywa z umierającymi, czuła go przy sobie, jakby już
odchodząc od nas.
Przed niedzielnym obiadem schodzili się zwykle u niej nasi panowie, pan
Hoffman, ksiądz Zelbo, później też pan Iwanowski; częstowała ich nalewką
na skórkach mandarynek i skromną zakąską. Wszyscy lubili z nią
porozmawiać, pożartować, bo miała doskonały zmysł humoru, nigdy się nie
obrażała i śmiała się do łez, kiedy nasz księżulek najpocieszniej z niej
dworował.
Wielką dla nas uciechą było głośne czytanie Babuśce, bardzo to lubiła
i przejmowała się losami bohaterów powieści niby bliskimi znajomymi,
wspominała ich z podziwem albo litowała się nad nimi. Doprowadzić ją,
czytając, do łez było pewnego rodzaju zwycięskim osiągnięciem i jakże miło
było ją następnie pocieszać i łzy ocierać. Czytałam jej ulubione książki mego
dzieciństwa: Branki w jasyrze Deotymy, Dewajtis Rodziewiczówny, Meira
Ezofowicza Orzeszkowej, jakąś powieść w rodzaju Fabioli, z pierwszych
wieków chrześcijaństwa, której bohaterką była niejaka Wirginia; ulubieńcem
Babuśki i moim był Marek Czertwan z Dewajtis, serdecznie wspominała
Meira, żałowała Gołdy i jej białej kozy.
Z jakiejś powieści historycznej dowiedziała się Babuśka o księciu Józefie
Poniatowskim. Jego bohaterstwo i śmierć w Elsterze urzekły jej wyobraźnię.
Pokój nasz dziecinny zdobiła kolorowa litografia księcia na koniu w krótkiej
bundzie i wysokim czako. Twierdziła, że ma trzech ukochanych Józefów:

она у него в руке, она у него во лбу, а он оставляет сильный запах.
Мачорки — она дула в комнату за ним. Их отношения были холодными в старости, но
может, когда-то их объединяла великая любовь? Может быть, она рискнула ради него
смену религии?
Перед смертью она однажды упомянула кого-то из близких ей людей.
брошенная или пострадавшая от нее, перед которой мы думали…
она объяснялась и, как это бывает с умирающими людьми, она чувствовала его с собой, как будто он уже был
оставив нас.
До воскресного обеда наши люди спускались к ней домой, сэр.
Хоффман, преподобный Зельбо, позже также мистер Ивановски; она предложила им настойку.
на мандариновой коже и скромной закуске. Всем понравилось
говорить, шутить, потому что у нее было отличное чувство юмора, никогда…
она оскорбляла и смеялась до слез, когда наш буклет был самым приятным для неё.
…он был куртизанкой.
Нам было очень приятно громко читать бабушке, ей очень понравилось.
и беспокоилась о судьбе героев романа, как будто они близкие друзья,
она вспоминала их с восхищением или жалела их. Приведи ее,
Чтение до слез было своего рода победным достижением, и как приятно…
было утешить ее и вытереть слезы. Я читал ее любимые книги
детства: Бранки в логове Деотимы, Девайтис Родзевичувны, Мейра.
Эзофович Ожешкова, роман, как Фабиола, с первого…
веков христианства, героиней которого была некая Вирджиния, дорогая…
Моя бабушка и моя бабушка были Мареком Чертваном из Девайтиса, она имела теплый прием в
Мейра, она пожалела Голду и ее белого козла.
Из какого-то исторического романа Бабушка узнал о князе Иосифе.
Понятовский. Его героизм и смерть в Элстере пленили ее воображение.
Наша детская комната была украшена красочной литографией принца верхом на лошади за короткое время…
…и высокая чако. Она сказала, что у нее трое любимых Джозефа:


księcia-bohatera, księdza przyjaciela i dziecko wypieszczone, bardzo słabego
zdrowia – Józia.
Nasze nauczycielki zazdrościły Babuśce, nie pojmując, czym pociągała
ludzi ta stara, nieuczona kobieta i jaka miłość gromadziła nas u jej kolan.
„Ledwie książki zamkniesz, już pędzisz zur alten Baba
[184] – irytowała się
panna Kempen. – Tak ci śpieszno do plotek!”
Po odchowaniu nas siedmiorga przyszła kolej na dzieci Poldzi, były jakby
młodszym naszym rodzeństwem, toteż Babuśka w czasie dłuższych pobytów
naszej siostry w Przyłukach garnęła to nowe pokolenie pod swoje skrzydła.
Z najmłodszego dzieciństwa pamiętam, że Babuśka ulegała atakom serca
połączonym z wymiotami i dusznościami. Te ataki nas przerażały, bo
zdawały się zagrażać jej życiu, w późniejszych latach minęły – dopiero
jesienią 1909 roku zachorowała ciężko i obłożnie. Lekarze stwierdzili
zapalenie płuc z wysiękiem. Młodsze rodzeństwo zostało tejże jesieni – po
dłuższym niedomaganiu – wyprawione na południe do Nervi, pod opieką
pana Iwanowskiego i panny Muré. My, trzy starsze, zostałyśmy przy chorej.
– Punkcje, bardzo bolesne, przynosiły chwilową ulgę. Sarkoma
[185] płuc –
taka była diagnoza lekarska. Mówiono, że grzyb brzozowy – narośl na korze
drzewa – jest lekiem na wszelkie nowotwory; zbieraliśmy, suszyli,
zaparzali…
Każda najmniejsza ulga w stanie chorej żywiła nadzieję. Wracała radość
i bywało, że cały wieczór schodził nam czasem na śmiechu – z byle czego.
Odprężenie.
Nastąpiły bezsenność, dusznica, nie pomagały balony tlenu. Poldzia
przywiozła swego drugiego synka i położyła niemowlę o płaskiej twarzyczce
i dużych, ciemnych oczach na kolana chorej. „Już przewinąć dziecka nie
miałabym sił…” – użaliła się.
Siedziała skulona na łóżku, wsparta o stos poduszek i dyszała ciężko,

принц-герой, друг принца и ребенок, избалованный, очень слабый.
Здоровье, Юзия.
Наши учителя завидовали бабушке, не понимая, что ее привлекает.
людей этой старой, необразованной женщины, и какая любовь собрала нас на коленях.
«Ты едва закрываешь книги, ты уже торопишься zur alten Baba
[184] — она была раздражена
Мисс Кемпен. — Ты так торопишься сплетничать!»
После того, как нас похоронили семерых, пришла очередь Полдзи родить детей…
наших младших братьев и сестёр, так что Бабушка во время длительного проживания
наша сестра в Аркадах толкает это новое поколение под свое крыло.
С самого раннего детства я помню, что у бабушки были сердечные приступы…
в сочетании с рвотой и удушьем. Эти нападения напугали нас, потому что
казалось, что это угроза ее жизни, в последующие годы их уже не было —
Осенью 1909 года она тяжело заболела и почувствовала сквозняк. Врачи заявили.
пневмония с экссудатом. Младшие братья и сестры были оставлены этой осенью —
долгое время — ездил на юг, на Нерви, под присмотром
Мистер Ивановский и мисс Мюре. Мы, трое старших, остались больными.
— Очки, очень болезненные, принесли временное облегчение. Саркома
[185] легкие —
это был диагноз доктора. Говорили, что берёзовый грибок — рост на коре…
деревья — это лекарство от всех видов рака; мы собирали, высушивали,
…они пили…
Каждое маленькое облегчение в больном состоянии давало надежду. Радость возвращалась
а иногда весь вечер был просто посмешищем.
Расслабься.
Была бессонница, стенокардия, кислородные шарики не помогали. Польдзия
она привела другого сына и уложила плосколицого ребенка.
и большие, темные глаза на коленях у пациента. «Больше не надо менять ребёнка.
У меня хватило бы сил…» — …она сожалела.
Она сидела на кровати, сжималась, опиралась на кучу подушек и тяжело дышала,


coraz ciężej. Doktor zalecił przed nocą zastrzyk morfiny. – To dawało chorej
kilka godzin ulgi, półsnu – niepamięci. Czoło miała oparte na pasie
płóciennym, rozpiętym na dwóch tyczkach. Cierpiała bez skargi, pewnego
dnia stwierdziła tylko: „I nie zobaczę już mego Józka w mundurku!…”.
(Bracia mieli jesienią 1910 roku wstąpić do gimnazjum).
4 kwietnia nowego stylu siedziałam przy oknie i kułam fizykę. Na
tarasach leżały jeszcze płaty śniegu, ale wiosna już szła i wróble ćwierkały
zapamiętale. Ogarnęła mnie tego ranka radosna nadzieja, omal pewność, że
Babuśka wyzdrowieje! Noc minęła spokojnie, Karla dyżurowała przy chorej,
żadnego nie słyszałam w jej pokoju ruchu i, pełna tej nadziei, poszłam
wydawać pannie Kolskiej zadaną lekcję. Wtem drzwi się otworzyły, stanęła
w nich Karla blada, w koszuli i boso: „Babuśka umarła!”.
Ani przedtem, ani potem nie pamiętam takiej rozpaczy. Życie
opustoszało.
Wszystkich obrządków około zwłok podjęła się Janinka Rewieńska,
przyjaciel najlepszy.
Płaczki bezużyteczne, nie byłyśmy nawet zdolne dotknąć umarłej.
Poldzia przyjechała, ojciec zdążył na sam pogrzeb do Wołczkiewicz,
Babuśkę pochowano naprzeciwko grobu mamy, po lewej stronie kościoła.
Za każdym przebudzeniem świadomość tej straty, tej pustki spadała na
mnie jak kamień. Nie będzie już w życiu radości ani wesołości, nie może
być.
Śmierć Babuśki, to drugie sieroctwo, zacieśniło jeszcze naszą więź
siostrzaną, a że młodość lubi symbole, znaki widzialne uczuć niewidzialnych,
sprawiłyśmy sobie pierścionki z monogramem naszych czterech liter i ten
pierścionek mam do dziś dnia na palcu. Kazałyśmy też sobie przynieść
z obory gruby łańcuch, którym wiązano krowy do żłobu, i tym

wyszorowanym do błysku łańcuchem przepasane – sfotografowałyśmy się.
Ale dzień żałoby w młodości, w pierwszej młodości, nie może trwać
długo. Tego samego roku zdałam w Krakowie wstępny egzamin do liceum
Kaplińskiej, snułam ambitne plany na przyszłość, przechowywałam starannie
serce z soli ofiarowane mi w Wieliczce z roztargnienia czy dla żartu przez
uprzejmego młodzieńca – życie szło swoją koleją.
Na podwójnej, skórzanej ramce z fotografiami Mamy i Babuśki (każda
z nas miała taką samą) był wyciśnięty werset z Pierwszego Listu św. Pawła
do Koryntian:
„… Miłość nigdy nie ginie”.

становится труднее. Доктор прописал инъекцию морфина до наступления ночи. — Это дало больному человеку
несколько часов облегчения, пол ночи сна — никаких воспоминаний. Ее лоб был основан на талии
…на холсте с двумя полюсами. Она страдала без жалоб, некая
в тот день, когда она только что сказала: «И я больше не увижу своего Юзека в форме…»
(Братья должны были поступить в младшие классы средней школы осенью 1910 года).
4 апреля я сидел у окна и лежал на физике. В .
на террасах еще оставались пятна снега, но уже наступала весна, и воробьи четвертовали.
Я запомню. Сегодня утром меня одолела радостная надежда, почти уверенная в том.
С бабушкой все будет хорошо! Ночь прошла тихо, Карла была на дежурстве, когда болела,
Я не слышал никаких движений в ее комнате и, полные этой надежды, я пошел
чтобы преподать урок госпоже Кольской. Потом дверь открылась, она стояла
в них, Карла Бледная, в рубашке и босиком: «Бабушка умерла!»
Ни до, ни после я не помню такого отчаяния. Жизнь
он безлюден.
Все ритуалы вокруг трупа проводились Янинкой Ревиньской,
лучший друг.
Плач бесполезен. Мы даже не смогли прикоснуться к мертвым.
Приехал Полдзя, отец поехал на самые похороны в Волчевичи,
Бабушка была похоронена напротив могилы матери, с левой стороны церкви.
Каждый раз, когда она просыпалась, осознание этой потери, эта пустота обрушивалась на
Я как камень. В жизни больше не будет ни радости, ни веселья, не может быть.
быть.
Смерть бабушки, второй сиротский приют, еще больше укрепила нашу связь.
и что молодёжь любит символы, знаки видимых чувств невидимого,
мы сделали кольца с монограммой из наших четырех букв и этой.
У меня до сих пор есть кольцо на пальце. Мы также должны были привезти
от коровника толстая цепь, которая привязывала коров к яслям, и эти

скрещенные к вспышкам цепью — мы сфотографировались.
Но день траура в молодости, в первой молодости, не может длиться долго.
Долго. В том же году я сдал вступительные экзамены в среднюю школу в Кракове…
Каплинская, я строил амбициозные планы на будущее, я был осторожен.
сердце из соли, подаренное мне в Величке из отвлечения внимания или ради шутки.
вежливый молодой человек — жизнь шла своим чередом.
На двойной кожаной раме с фотографиями мамы и бабушки (каждая из них
у нас был такой же) был стих из Первого Письма Павла.
к коринфянам:
„… Любовь никогда не умирает.»


Материалы разные

Европа в семье. Время перемен. Мария Чапская.

012 XI. Dzieciństwo i młode lata. XI.