04 Mereżkowscy. Złota legenda Мережковцы. Золотая легенда

Материалы разные

Европа в семье. Время перемен. Мария Чапская.

003 Czas odmieniony

004 Część czwarta Polska powstaje Часть четвертая Польское восстание


Zdobywszy pewność zamordowania Bronisława Romera i jego
towarzyszy, czyli spełniwszy powierzoną mi misję, zebrałem się do
przygotowania powrotu. Chcę jednak włączyć tu epizod nie związany z poszukiwaniem moich kolegуw, ale dla mnie, w tym okresie, bardzo
ważny: poznanie Mereżkowskich.
Odwiedzałem kogoś na ulicy Siergiejewskiej, nie pamiętam kogo,
i zauważyłem na ktуrychś drzwiach tabliczkę: Mereżkowski.
Mereżkowskiego znałem tylko z jednej jego opowieści: Leonardo da Vinci.
Moja teoria niesprzeciwiania się złu zdawała mi się już samą tylko
dydaktyką, brakło mi jednak argumentуw przeciwnych i dopełnienia czy też
obalenia tej ideologii. Odważyłem się, zadzwoniłem. Otworzył sam
Mereżkowski, niby jakiś kapłan egzotycznej religii, w czarnym, aksamitnym
płaszczu o futrzanym kołnierzu (był to płaszcz żony). Mieszkanie zimne,
brak węgla.
Drobna postać, siwiejąca brуdka, oczy jasne, szeroko otwarte, z wyrazem
dziecięcego zaufania. I oto jeszcze jeden przykład stosunkуw rosyjskich.
Przyjął mnie w stołowym pokoju, przysiadł na stole i zaraz zapytał, o co mi
chodzi? – Ja, że jestem tołstojowcem, nie mogę zabijać, ale jak nie reagować
na to, co się dzieje na świecie? Jak połączyć ewangelię i gwałt wojny?
– Zina, Zina – zawołał na żonę – eto intieriesno[268]! Pan jest
chrześcijaninem: zabijać to grzech, wiadomo, ale należy pamiętać, że pan nie
jest sam, że pan należy do historii, do dziejуw świata, ludzie się biją, o coś
walczą, popełniają grzech, niech pan przyjmie też na siebie ten grzech
i razem walczy o lepszy świat, w ktуrym nie będzie zabijania.
Opowiedział mi wtedy legendę o Kasjanie i Mikołaju. Obaj dążyli do
nieba w białych szatach wzdłuż zabłoconej drogi, aż spotkali chłopa, co wraz
z wołem ugrzązł w tym błocie i błagał o ratunek. Kasjan minął chłopa,
a Mikołaj nie wytrzymał, poszedł wyciągać wуz i potężnie się ubabrał. Tak
doszli obaj do nieba. Święty Piotr wypuścił obu na sąd Boży, a Bуg
oświadczył Kasjanowi: masz niepokalane szaty i będziesz miał święto raz do
roku, ale tylko co cztery lata, bo w rok przestępny 29 lutego, a ty, Mikołaju, zapomniałeś o swoich szatach, ratowałeś bliźniego, dlatego twoje święto
będzie obchodzone cztery razy do roku.
»To jest jedna z pięknych złotych legend rosyjskich. Zachęciła mnie, aby
iść śladami Mikołaja, nie Kasjana«. Potem spytał, co czytam? »Tołstoj –
dobrze, ale trzeba czytać Dostojewskiego, poznać Rozanowa (o ktуrym
wtedy nic nie wiedziałem). To wielki przeciwnik chrześcijaństwa, z ktуrym
wciąż walczy, ale niech mi pan wierzy, Chrystus przyjmie go stokrotnie
lepiej od każdego z nas, on cofa się ku krzyżowi i widzi tylko cień krzyża na
ziemi, ale wciąż się do krzyża zbliża…«
Mereżkowski pożyczył mi wtedy parę książek, czy też wziąłem je może
z biblioteki, takiej inkubacji lekturą jak wtedy – nie pamiętam. Kupiłem
Dostojewskiego, odkryłem Rozanowa, Nietzschego. Światy mi się otworzyły.
Każda przerwa w lekturze była cierpieniem. Przeczytałem Karamazowych
i Biesy. Znałem już Zbrodnię i karę. Wszystko co się działo wokуł mnie – to
Dostojewski przewidział i opisał już kilkadziesiąt lat przedtem!
Mereżkowskich odwiedzałem co drugi dzień i wielokrotnie powracałem,
odchodziły długie rozmowy, u nich poznałem wtedy Fiłosofowa. Nie był
wylewny, obserwował mnie i stawiał precyzyjne pytania o Mickiewicza
w Paryżu, o rolę Polakуw w 1848 roku, a ja mało co mogłem mu powiedzieć,
machnął więc na mnie ręką, żadnej nie znajdując korzyści w tym obcowaniu.
Z Mereżkowskimi przyjaźń się zacieśniała, zwłaszcza z Ziną, poetką. Była
Achmatową tamtych czasуw, miała trudny charakter, ale dużo uroku,
inteligencji, oryginalności, niektуre jej wiersze dotychczas pamiętam. Moje
lektury, zwłaszcza Rozanow i Dostojewski, uwolniły mnie od Tołstoja,
zbliżyły do katolicyzmu, naświetliły zmysł historii, odkryłem Rozanowa
i jego Tiomnyj lik, skrajne przejawy ekstremistycznych sekt rosyjskich, tak
zbliżonych w swych założeniach do naszej prуby z ubiegłego roku »odmiany
świata«, tyle że doprowadzone życiem do wnioskуw ostatecznych. Chciałbym tu wspomnieć przeżycie, ktуre, jak dziś, pamiętam: Była noc,
księżyc, szedłem wzdłuż Newy, wyłoniła się nagle z mostu przede mną stara
dorożka, zaprzężona w konia chudego, jak szkielet prawie, ktуry ledwo miał
siły się poruszać.

Получив уверенность в убийстве Бронислава Ромера и его
компаньоны, то есть, выполнив возложенную на меня миссию, я собрал себя, чтобы
чтобы подготовить возвращение. Но я хочу включить сюда не связанный с этим эпизод.
с поиском моих коллег, но для меня, в этот период, очень
важное: встреча с Мережковскими.
Я навещал кое-кого на Сергеевской улице, не помню, кого,
и я заметил вывеску на одной из дверей: Мережковской.
Я знал Мережковского только по одной из его историй: Леонардо да Винчи.
Моя теория не противостояния злу казалась мне единственной.
дидактику, но мне не хватало аргументов в пользу обратного и дополнения или
чтобы свергнуть эту идеологию. Я осмелился, я позвонил. Он сам его открыл.
Мережковский, какой-то священник экзотической религии, в черном, бархатном цвете.
шуба с меховым воротником (это была шуба его жены). Холодная квартира,
без угля.
Тонкая фигура, серовато-коричневый, яркие глаза, широко раскрытые, с экспрессией
детского доверия. И вот еще один пример российских отношений.
Он взял меня в столовую, сел на стол и сразу же спросил, что…
не так ли? — Я Толстой, я не могу убить, но как не реагировать.
о том, что происходит в мире? Как совместить Евангелие и изнасилование на войне?
— Зина, Зина — он кричал на свою жену — это близость[268]! Господь
Христианин: убивать — это грех, вы знаете, но помните, что Господь не
это то, что ты принадлежишь к истории, к истории мира, люди борются, за что-то.
они борются, они совершают грех, и пусть Господь возьмет этот грех на себя.
и вместе он борется за лучший мир, где не будет убийств.
Он рассказал мне легенду о Кассиане и Санта-Клаусе. Оба они стремились
небо в белых мантиях вдоль грязной дороги, пока они не встретились с крестьянином, который вместе
с бычком, застрявшим в грязи и умолявшим о помощи. Кассиан пропустил крестьянина,
и Николас не выдержал, он пошел вытаскивать подъемник и сильно оделся. Да
они оба попали на небеса. Святой Петр отпустил их обоих на суд Божий, и Бог…
объявил Кассиану: у тебя безупречные мантии, и у тебя будет праздник один раз, чтобы
в год, но только раз в четыре года, потому что в високосный год 29 февраля, и ты, Санта,
ты забыл свою одежду, спас своего соседа, так что твой пир
будет отмечаться четыре раза в год.
«Это одна из прекрасных золотых русских легенд. Она призвала меня
идти по стопам Санты, а не Кассиана». Потом он спросил меня, что я читаю? «Толстой —
Хорошо, но ты должен прочитать Достоевского, познакомиться с Розановым, о котором
Я тогда ничего не знал.) Он великий противник христианства, с которым
он все еще борется, но поверь мне, Христос примет его сотню раз.
лучше, чем кто-либо из нас, он возвращается к кресту и видит только тень креста.
«но все еще приближаясь к кресту…»
Мережковский одолжил мне несколько книг, или я взял их, может быть.
из библиотеки, такая инкубация с таким чтением, я не могу вспомнить. Я купил .
Достоевский, я открыл Розанова, Ницше. Миры открылись мне.
Каждый перерыв в моем чтении был страшным. Я читал Карамазовых
и Бизи. Я уже знал «Преступление и наказание». Всё, что происходило вокруг меня.
Достоевский уже предсказывал и описывал несколько десятилетий назад!
Я посещал Мережковски каждый день и возвращался много раз,
Продолжались долгие разговоры, и я встретил у них Филлософова. Он не был
он был женоподобен, он наблюдал за мной и задавал точные вопросы о Мицкевиче.
в Париже, о роли поляков в 1848 году, и я с трудом мог ему рассказать,
поэтому он помахал мне рукой, не найдя никакой пользы в этом разговоре.
Дружба с Мережковскими становилась все ближе, особенно с поэтом Зиной. Она была.
Ахматично, у него был сложный характер, но много обаяния,
ум, оригинальность, некоторые из ее стихотворений, которые я помню до сих пор. My
Чтение, особенно Розанов и Достоевский, освободили меня от Толстого,
они сблизили нас с католичеством, раскрыли смысл истории, я открыл для себя Розанову.
и его Тиомный пиявка, экстремальные проявления экстремистских русских сект, да.
похожими по своим предположениям на наше прошлогоднее «разнообразие
«мира», но привел с жизнью к окончательным выводам.
Здесь я хотел бы упомянуть об одном событии, которое я помню сегодня: это была ночь,
Луна, я шел по Неве, старый внезапно вышел с моста передо мной…
экипаж, привязанный к тощей лошади, как скелет, почти то, что у него едва ли был
силы, чтобы двигаться.


Odruchowo zwrуciłem się do dorożkarza, ktуry siedział na wysokim
koźle: »Jak możesz tego konia zaprzęgać, on ledwo żyje!…«. Spojrzałem na
twarz woźnicy, w świetle księżyca, miał twarz trupiej czaszki. Popatrzył na
mnie wyniośle, z gуry, i odparł: my wsie pomriom[269].
Wracałem więc do Polski całkiem odmieniony. Powrуt był rуwnie trudny
i skomplikowany jak przyjazd. Małymi etapami, zależnie od pociągуw
kursujących o nieistniejącym rozkładzie. Z biletem pierwszej klasy Wagons
Lits Compagnie Internationale do Żłobina jechałem z siedmiu chłopami i ich
workami, pełnymi wszelkiego dobra, ktуrego głodny Petersburg się
pozbywał w zamian za kartofle, słoninę, mąkę i sacharynę szmuglowaną
przez granicę niemiecką.
Chłopi kurzyli, gwarzyli, zdjąwszy buty, ale na każdej stacji miejscowy
czekista mуgł zarządzić rewizję pasażerуw i podejrzanych rozstrzelać bez
sądu, a miałem znowu przy sobie kompromitujące papiery, sprawozdania
członkуw Komisji Likwidacyjnej w sprawie kolegуw aresztowanych,
sprawozdania skierowane do Paderewskiego i dużą ilość listуw.
Zaopatrzony w kolejową mapę Rosji, wybrałem drogę na Żłobin, dłuższą,
ale jakoby pewniejszą. (Pewien urzędnik naszego konsulatu, ktуry wyjechał
przede mną, został zrewidowany, odebrano mu wszystkie papiery
i przetrzymano w areszcie cztery i pуł tygodnia. Ja miałem szczęście
dojechać do Polski w osiem dni i nie być ani razu rewidowanym).
W Żłobinie dowiedziałem się, że biletуw na dalszą drogę na Zachуd nie
sprzedają, chyba że mam jakieś szczegуlne skierowanie. Przenocowawszy na podłodze u zacnego kolejarza, dostałem się jednak następnego dnia, za dobrą
łapуwkę, do służbowego przedziału kursującego na tej linii pociągu, podając
się za krewniaka konduktora, usadowiłem się przy oknie, z bekieszą[270] na
haku nad głową, i zaczytałem się w książce Mereżkowskiego Griaduszczij
cham[271].
Do tegoż przedziału wszedł niebawem ten sam czekista, co mi odmуwił
prawa dalszej jazdy i oświadczył, że jest agentem specjalnej komisji i ma
zlecenie rewidować podejrzanych pasażerуw, mianowicie kapitalistуw
i innych wrogуw ludu, usiłujących dostać się za granicę. Błyskawicznie
zasłoniłem się bekieszą, udając, że śpię. Byłem jedynym cywilem
w przedziale. Każdej chwili mogłem być zrewidowany, bez przepustki
żadnej, bez biletu, aresztowany. Czy czekista mnie nie poznał, czy też nie
chciał wszczynać dochodzeń, czując się sam niepewnie w tym służbowym
przedziale? Wdrapał się wreszcie na wyższą pуłkę i zasnął snem
sprawiedliwego, ale na stacjach wysiadał i strzelał – dla postrachu – do bab
z workami i reszty pasażerуw. I tak dojechałem do Kalenkiewicz, stamtąd
tiepłuszką do Łunińca, gdzie natknąłem się na Niemcуw. Dworzec był już
w rękach bolszewickich, ale linią kolejową szły pociągi w kierunku
Białegostoku, ktуrymi Niemcy wycofywali się z Ukrainy, wywożąc zdobyty
łup.
Niektуrzy mieli już zamiast wojskowego bączka na czapkach –
bolszewicką odznakę, młot i sierp.
Udało mi się dostać do jednego z wagonуw z końmi, gdzie znalazłem
Gefreitera[272] zaczytanego w książce o sytuacji politycznej w Rosji
i ciekawego, czy Tołstoj był rzeczywiście odpowiedzialny za to, co się
w Rosji stało. Stąd niespodziewana dyskusja w końskim wagonie
z niemieckim żołnierzem o przyczynach rosyjskiej rewolucji, dyskusja na
tematy tak dla mnie aktualne, rozgrzana doskonałą żołnierską zupą z kluseczkami, ktуrą się Niemcy chętnie z przygodnym pasażerem dzielili.
Białystok pod okupacją niemiecką, żadnych pociągуw w stronę Polski,
o niewyznaczonej jeszcze granicy. Wynajętymi saniami Żyd woźnica
przewiуzł mnie przez tę fikcyjną granicę i wysadził w przydrożnej karczmie
w Białej, polskiej już stacji kolejowej. W tej karczmie doznałem silnego
wrażenia:
Zachodzę i widzę: kanarki (tak przezywano polską żandarmerię),
chłopуw, szlachtę, Żydуw – piją wуdkę, kłуcą się, krzyczą – jeden mуwi, że
Piłsudski jest łajdak, inny, że doskonały człowiek – i to było moje wrażenie
odzyskanej wolności. Odetchnąłem! Tego nigdy nie zapomnę. Wracałem
z kraju milczenia. Piotrogrуd i jego ulice, miasteczka i stacje – wszystko
milczało…”
W początkach stycznia 1919 roku, w recepcji hotelu Bristol zjawił się
podrуżny w wytartej bekieszy, walonkach i barankowej czapce. Jako bagaż
miał spory koszyk, do ktуrego był przywiązany czajnik. Pytał, gdzie mуgłby
znaleźć hrabiego Czapskiego? (Ojciec nasz zatrzymywał się dawniej zawsze
w Bristolu). Dziennikarze obstąpili mego brata, zasypując pytaniami: co
widział, słyszał, jak jest, co było, co będzie?… a my witaliśmy go po dwуch
miesiącach rozstania bez żadnych wieści jak kogoś z tamtego świata.

Я рефлекторно обратился к таксисту, который сидел под кайфом.
козы: «Как ты можешь запрягать этого коня, он едва жив…» я смотрел на
лицо кучеры, при лунном свете, имело лицо мертвого черепа. Он посмотрел на
Он поднял меня, из ребят, и ответил: «Мы, деревни помрем[269].
Так что я вернулся в Польшу полностью измененным. Возвращение было не менее трудным.
и сложным, как прибытие. Малыми этапами, в зависимости от поезда.
работая по несуществующему расписанию. С билетными вагонами первого класса
Lits Compagnie Internationale Я собирался в Grib с семью крестьянами и их
с сумками, полными всех хороших вещей, которые голодный Петербург собирается сделать.
он утилизировал картофель, свиной жир, муку и контрабандный сахарин в обмен.
через немецкую границу.
Крестьяне пылились, суетились, снимали обувь, но на каждой станции местные
Чекиста должен был приказать обыскать пассажиров и застрелить подозреваемых без
суда, и у меня были компрометирующие документы, отчеты…
член ликвидационного комитета по коллегам, находящимся под стражей,
доклады, адресованные Падеревскому, и большое количество писем.
Снабженный железнодорожной картой России, я выбрал дорогу на Жлобин, длиннее,
но, предположительно, более определённо. (Некоторое должностное лицо нашего консульства, которое ушло
передо мной, он был пересмотрен, у него забрали все бумаги.
и содержался под стражей четыре с неделей позже. Мне повезло
приехать в Польшу через восемь дней и ни разу не пройти аудит).
В Злобине я узнал, что билеты для дальнейшего путешествия на Запад не
они продают, если только у меня нет конкретного направления. Проведя ночь на
на этаже у хорошего железнодорожника, но я вошёл на следующий день, слишком хорошо.
ловушку, к служебному отделению, работающему на этой линии поезда, давая
Я за родственником проводника, сижу у окна, с бекеттом [270] на…
крючок над головой, и я прочитал в книге Мережковского «Гриадущий».
[271] Вскоре тот же самый чековый игрок вошел в то же самое отделение, что и тот, кто отказался сказать мне.
и заявил, что он является агентом специального комитета и имеет
для проверки подозреваемых пассажиров, а именно капиталистов.
и других врагов народа, пытающихся попасть за границу. Мгновенно
Я прикрылась, притворяясь спящей. Я был единственным гражданским
в купе. Меня могут пересмотреть в любое время, без пропуска.
Нет, нет билета, арестован. Неважно, встречался ли мне чековый игрок или нет.
он хотел начать расследование, чувствуя себя неуверенно в этом офисе.
Купе? В конце концов, он забрался на более высокий багажник и заснул.
но на вокзалах он выходил и стрелял в женщин из страха.
с сумками и остальными пассажирами. И вот я добрался до Каленкевича, оттуда…
Я собирался в Лунинец, где наткнулся на немца. Станция уже была
в руках большевиков, но за железнодорожной линией следовали поезда в направлении
Белосток, который немцы отступали из Украины, забирая захваченных
награбленное.
Вместо этого некоторые уже выпили военный пончик на шляпе —
Большевистский значок, молоток и серп.
Мне удалось добраться до одной из лошадиных повозок, где я нашел
Гефрайтер[272] прочитал в своей книге о политической ситуации в России.
и мне интересно, действительно ли Толстой был ответственен за то, что он делал.
в России стоял. Отсюда и неожиданная дискуссия в конном вагоне.
с немецким солдатом о причинах русской революции, обсуждая
темы, столь актуальные для меня, разогретые идеальным солдатским супом.
с лапшой, которой немцы охотно поделились с авантюрным пассажиром.
Белосток под немецкой оккупацией, нет поездов в Польшу,
с границей, которая еще не проведена. Арендованные сани еврейские уборщица.
он взял меня через эту вымышленную границу и взорвал в придорожной гостинице.
на Белом, уже польском вокзале. В этой гостинице я испытал сильный
Впечатления:
Прихожу посмотреть: канарейки (так называлась польская жандармерия),
крестьяне, дворяне, иудеи — они пьют, лгут, кричат — говорят.
Пилсудский — негодяй, другой идеальный человек — и это было моим впечатлением.
восстановленной свободы. Я дышала! Я никогда этого не забуду. Я возвращался.
из страны молчания. Петроград и его улицы, города и вокзалы — всё.
…молчал…»
В начале января 1919 года на ресепшене отеля «Бристоль»…
путешествуя в стёртом беконе, вальсах и бараньей шляпе. В качестве багажа.
у него была большая корзина, к которой был привязан чайник. Он спросил, где он может
чтобы найти графа Чапского? (Наш отец всегда останавливался
в Бристоле). Журналисты настаивали на том, чтобы мой брат спросил, что…
видел, слышал, что было, что будет?…. и мы приветствовали его после двух
месяцы расставания без всяких новостей, как кто-то из другого мира.


Misję zleconą Jуzio wypełnił, stwierdziwszy niezawodnie śmierć obu
oficerуw i ich towarzyszy. Dwadzieścia cztery lata pуźniej, z polecenia
generała Andersa, podjął podobne poszukiwania, już nie kilku polskich
wojskowych, a z gуrą kilkunastu tysięcy zaginionych w ZSRR oficerуw
polskich, ale tym razem żadnych śladуw po zaginionych nie zdołał odnaleźć,
żadnej zdobyć informacji, żadnej wskazуwki, mimo że był w mundurze
polskiego oficera, sprzymierzonego wtedy w walce z Niemcami państwa,
zaopatrzony w pisma i skierowanie generała Andersa, dowуdcy Armii
Polskiej formującej się w Rosji. Dzięki tym pismom zdołał i tym razem dotrzeć do najwyższych instancji, ale na prуżno. Mogiły katyńskiej i innych
miejsc kaźni polskich oficerуw nikt mu nie zdradził. Był rok 1942.
Brat mуj wrуcił z Piotrogrodu głęboko odmieniony.
Występując przed rokiem z wojska, odrzucając przywileje swego
środowiska i przywileje posiadania, nie chciał obecnie korzystać z przywileju
bezpieczeństwa, wуwczas kiedy koledzy i przyjaciele ginęli.
Włączyć się w historię… przyjąć grzech na siebie… walczyć o lepszy
świat – nie być Kasjanem w niepokalanej szacie. Wrуcić do wojska… Wrуcić
do 1. Pułku w sumieniu swoim nie miał prawa, musiał się czymś zasłużyć,
aby tam mуc wrуcić. Melchior Wańkowicz dopomуgł mu wtedy i doradził.
Miał dwуch szwagrуw, Małagowskich, starszy był komendantem pancernego
pociągu „Śmiały” na froncie wschodnim, drugi służył w tymże pociągu. „Ty
musisz – mуwił Wańkowicz – poznać młodzież polską, ktуrej nie znasz,
zaciągnij się do »Śmiałego«, ten pociąg zasłużył się w walkach o Lwуw,
teraz stoi pod Borysowem, polecę cię moim szwagrom”. I tak się stało. Brat
mуj, jako szeregowiec, wstąpił do obsady „Śmiałego” w dzień śmierci
młodszego Małagowskiego, a byli obaj wspaniałymi chłopcami. Starszy,
dowуdca, umiał stworzyć w tym pancernym pociągu zwarty zespуł,
w porozumieniu z każdym żołnierzem, i Jуzio poznał tu istotnie młodzież
polską, zwłaszcza galicyjską, i znalazł wśrуd nich przyjaciуł, nie tylko
kolegуw.
W parę miesięcy pуźniej zginął też dowуdca, starszy Małagowski, tak że
pierwsze wrażenia wojskowe mego brata to poznanie obsady „Śmiałego”,
śmierć obu Małagowskich i pogrzeb ich w Warszawie.
Pod koniec 1918 roku Ojciec nasz wynajął w małym pensjonacie przy
ulicy Szczyglej kilka pokoi na piętrze, jako pied-а-terre dla całej rodziny.

Хузио выполнил миссию, порученную Хузио, установив, что оба человека погибли.
Офицеры и их спутники. Двадцать четыре года спустя, по приказу
Генерал Андерс, он предпринял похожие поиски, а не несколько польских.
и с парнями из нескольких тысяч офицеров, пропавших в СССР.
Польский, но на этот раз никаких следов пропавших без вести не удалось найти,
ни информации, ни подсказок, даже если он был в форме.
польский офицер, затем союзник в борьбе против немцев государства,
с письмами и направлениями генерала Андерса, командующего армией.
Польское образование в России. Благодаря этим записям, и на этот раз ему удалось
чтобы добраться до вершины, но в дороге. Могилы Катыни и других
из тех мест, где были убиты польские офицеры, никто его не предавал. Это было в 1942 году.
Мой брат вернулся из Петрограда глубоко изменившимся.
Год назад он ушел из армии, отвергнув привилегии своего
окружающую среду и привилегию владения, он не хотел использовать эту привилегию сейчас.
безопасности, даже когда друзья и коллеги умирали.
Чтобы войти в историю… взять на себя грех… бороться за лучшее
мир — не быть Кассианом в безупречной мантии. Чтобы вступить в армию… Вернуться к
в 1-м полку в его совести не было права, он должен был что-то заслужить,
чтобы вернуться туда. Мельхиор Ванкович помог ему тогда и посоветовал.
У него было два шурина, семья Малаговских, старший был командиром бронетанковых войск.
поезда «Смелый» на восточном фронте, другой служил в том же поезде. «Ты
Вы должны, — сказал Ванкович, — познакомиться с польской молодежью, которую вы не знаете,
записать «Смелых», этот поезд заслужил сражаться за Львов,
теперь он стоит под Борисовым, я порекомендую тебя моему шурину». И так случилось. Брат
мой, как рядовой, присоединился к актерскому составу «Смелого» в день его смерти.
младший Малаговский, и они оба были отличными мальчиками. Старше,
командир, он смог создать компактную команду на этом бронепоезде,
в согласии с каждым солдатом, и Жу Лейк встретил здесь молодежь.
Польские, особенно галицкие, и нашли среди них друзей не только.
коллеги.
Несколько месяцев спустя, командир, старший Малаговский, также был убит, так что
Первое военное впечатление моего брата — это знание литья Смелых,
смерть Малаговского и их похороны в Варшаве.
В конце 1918 года наш отец арендовал небольшой гостевой домик в
Щиглей улица несколько комнат наверху, как крыша над головой для всей семьи.

 


Материалы разные

Европа в семье. Время перемен. Мария Чапская.

003 Czas odmieniony

004 Część czwarta Polska powstaje Часть четвертая Польское восстание